Chcą nowych ścieżek rowerowych między Prudnikiem a Jindřichovem

13

Samorząd Powiatu Prudnickiego wraz z czeską Gminą Jindřichov pracują nad koncepcją nowych ścieżek pieszo-rowerowych, które miałyby połączyć Prudnik z czeskimi sąsiadami.

Odbyły się już spotkania robocze z projektantami, na których ustalono przebieg tras. Po stronie polskiej powstałyby dwie pętle o długości 15 i 20 km przebiegające od Prudnika przez Łąkę Prudnicką, Moszczankę, Pokrzywną, Wieszczynę do Dębowca, po stronie czeskiej przyległy odcinek 2,5 km. Na trasie przewidywane są miejsca odpoczynku, odcinki z nowoczesnym oświetleniem umiejscowionym w jezdni, tablice lub budki informacyjne, a nawet bramki liczące ilość uczestników atrakcji.

– Planujemy wspólne zadanie inwestycyjne – ma powstać ścieżka, która połączy Prudnik z Jindřichovem, w którym z kolei powstaje ścieżka aż do Opawy. Pozwoli to w sposób bezkolizyjny połączyć ruch rowerowy z właśnie tamtą trasą. Obecnie jesteśmy na etapie przygotowania dokumentacji projektowej, a temu służą spotkania robocze jak to ostatnie w Starostwie Powiatowym, w którym uczestniczyli inżynierowie i projektanci oraz starosta Jindřichova Martin Korduliakmówi starosta prudnicki Radosław Roszkowski.

Po ukończeniu koncepcji oraz zaplanowaniu budżetu inwestycji, jej projekt zostanie złożony do dofinansowania z programu Interreg Czechy – Polska. Wstępny kosztorys przewiduje wydatek w kwocie około 4 mln euro, z czego dofinansowanie wyniosłoby 80 procent.

(fot. Powiat Prudnicki)
(mat. Powiat Prudnicki)

13 KOMENTARZE

  1. Kolejna Kielbasa wyborcza…Jednym kolejki na kope w glowie, innym sciezki …. juz 23 lata slyszy sie o drogach dla rowerow do pokrzywnej. Tylko teraz do Czech a wcześniej, 23 lata wczesniej nad jezioro nyskie miala byc trasa…..a po wyborach: ….. to co zwykle……

    • Niestety, u nas w najczęściej kończy się na gadaniu, jeśli chodzi o ambitniejsze projekty, bo bez przesady, zbudowanie ścieżki rowerowej wzdłuż drogi to nie żadna inwestycja stulecia.

  2. Za kilka lat pozbawią nas samochodów więc rower będzie podstawowym środkiem komunikacji jak w latach 30stych XXw.

  3. Przecież ta droga od Wieszczyna-Tory do Jindrichova jest od połowy maja do końca września nieprzejezdna dla rowerów a wczesną wiosną, zimą czy późną jesienią żaden rowerzysta się tam nie wybierze bo za zimno. Każdy kto choć raz tamtedy jechał w ciepły dzień spotkał się z wielkim problemem much końskich i przejechać się nie da bez zaliczenia conajmniej 2-3 ugryzien i potem rower z głowy na kilka dni bo to noga tak boli że krecić nie idzie lub ręka tak boli że kierownicy nie da się utrzymać. Na szczycie drogi po Czeskiej stronie jest kilka metrów od drogi wielkie wysypisko obornika (wielkości jakby co najmniej 10 tirów tam przywiozło obornik) i robactwo z tej sterty atakuje wsciekle każdego rowerzyste bo tam stromo i się wjeżdza 8-10 km/h i nie ma jak uciec a po takim wzniesieniu to człowiek spocony wiec muchy końskie mają pożywienie. Ta całą droga powstała za pieniądze UE tylko po to aby czeski „PGR” mógł obornik wywozić na szczyt drogi i go tam wyrzucać. Bo jak drogi nie było asfaltowej to im traktory grzezły z tym obornikiem i nie mogli wjechać na szczyt a teraz mają wygodę. Innego pożytku to ja nie wiedzę z tej drogi a teraz następne wyrzucanie pieniedzy na te nieprzejezdna dla rowerzystów drogę.

  4. Największym problemem rowerzystów (jak jadą do Pokrzywnej, Jarnątówka czy Zlate Hory a to 90 % rowerzystów tam jeżdzi) jest to że muszą się przepychać z TIR-ami i innymi ciezęrówkami pomiędzy Prudnikiem i Łąką Prudnicką. Jest tam obok basenu polna droga ale zawsze nieprzejezdna dla rowerzystów bo rozorana przez traktory. Jakby ten ponad 1 km odcinek wyasfaltował to byłoby to najbardziej przydatne dla rowerzystów (znaczne poprawienie bezpieczenstwa i dla rowerzystów i dla samochodów bo by jeżdzili innymi drogmi i nie wchodzili sobie w paradę). Po co komuś znakowanie scieżek rowerowych ? Przcież nikt obcy po nich nie jedzi a miejscowi potrafią bez oznakowania trafić do Moszczanki czy Pokrzywnej. Znakowanie będzie po krajówce z TIR-ami od Prudnika do Łaki – gratuluje pomysłu na marnotrawienie pieniedzy

    • Jak komuś oleju w głowie brakuje, to jedzie szosą, a jak nie, to pomyka chodnikiem. Trudno, że to chodnik, ale przynajmniej bezpiecznie. Szkoda, że za Kowalczyka nie zrobiono tego w standardzie ścieżki pieszo-rowerowej. A Działkowa będzie w tym roku robiona, gazet nie czytasz, czy tylko na fakebuku siedzisz?

  5. Kolejna kasa w błoto. Wieży widokowej na klasztorku niema komu wyremontować albo zmienić konstrukcji na stalową bo drewniana to totalny niewypał. Zamknieta juz kilka lat jakie rządy taka infrastruktura.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here