Archiwum Odkrywcy

Zamknij

Tajemnicza tablica na wiejskim budynku. Ta historia sięga średniowiecza

Andrzej Dereń Andrzej Dereń 19:00, 17.04.2026 Aktualizacja: 22:35, 15.04.2026
1 Tajemnicza tablica na wiejskim budynku. Ta historia sięga średniowiecza

Na jednej z posesji w Dytmarowie zachowały się dwie tablice, które opowiadają historię nieruchomości. Wyjątkowej.

W zabudowie Dytmarowa wyróżnia się kilka budowli. Na pierwszy plan wysuwa się piękny, neogotycki kościół parafialny pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Uwagę zwraca też okazała plebania. W sąsiedztwie jest jeszcze jeden budynek, który swoją architekturą nie bardzo pasuje do otoczenia. Masywny dom z boniowaną elewacją i płaskim dachem bardziej wpisywałby się w krajobraz prudnickiego przedmieścia z przełomu XIX i XX w., niż miejscowości rolniczej. Budynek stanowi część dużego założenia, które uzupełniają budynki gospodarcze. Co to za obiekt?

Wolne sołectwo

To dawne wolne sołectwo dziedziczne, zwane z niemiecka Erbscholtisei lub Erbrichterei. Pojęcie to rozpatrywać można zarówno w sensie nieruchomości jak i praw, które posiadał właściciel. Historia tej instytucji dotyczy niemal każdej wsi zakładanej na prawie niemieckim i trwa od początku ich powstania. W czasach najdawniejszych sołtysami byli z reguły rycerze lub bogaci kmiecie, którzy odpowiedzialni byli za założenie miejscowości i działali na podstawie prawa udzielonego przez ich pana feudalnego. Ich dom powstawał zwykle w uprzywilejowanej części wsi, często obok kościoła, niekiedy w formie obronnej i wtedy przybierał formę niewielkiego gródka drewnianego. Reliktami takich budowli są dziś grodziska stożkowe, jakie może oglądać na przykład w Rudziczce, czy Laskowicach. Z czasem, choć nie zawsze, drewniane domostwo przekształcało się w dwór, a niekiedy zamek lub pałac, jeśli rycerz – sołtys dostatecznie się wzbogacił. Sołectwo miało charakter dziedziczny. Sołtys miał więcej łanów od pozostałych mieszkańców, a zdarzało się też, że był seniorem wobec części kmieci.

O dytmarowskim sołectwie zaświadcza jeden z najstarszych dokumentów dotyczących ziemi prudnickiej z 1384 r. Książę Władysław Opolczyk potwierdza w nim prawa Pawła i Piotra Opilmanów do sołectwa dziedzicznego, przy czym powołuje się na starszy dokument z 1302 r. Henryka z Rosenberga, w którym Arnold von Kozhenn (z Chocimia) i jego brat Sand sprzedają majątek sołecki niejakiemu Rodigerowi. Prawa sołeckie obejmowały część opłat sądowych, ziemię orną, łąkę, ogrody oraz ławy piekarnicze i rzeźnicze. Ks. Władysław dodał do tego jeszcze pastwisko.

W zbroi i konno

Czy siedziba rycerza – sołtysa w Dytmarowie miała nieprzerwanie tą samą lokalizację od XIII w.? Prawdopodobnie tak, o czym świadczy uprzywilejowane położenie przy głównym skrzyżowaniu wsi i obok kościoła. Właściciele majątku zmieniali się z różnych powodów: wygasania rodów, przechodzenia na rodzinę „po kądzieli”, sprzedaży lub konfiskaty. Z czasem Erbscholtisei nabierało charakteru wyłącznie tytularnego, a majątki przejmowali najbogatsi rolnicy nie posiadający szlacheckiego pochodzenia.

W 1534 r. sołtysem w Dytmarowie był Georg Steffan, który posiadał cztery wolne łany. Zobowiązany był do służenia w zbroi i konno, a w „niespokojnych czasach” wchodził w skład załogi zamku Wogendrossel w Prudniku. Mamy więc tu potwierdzenie dawnych, rycerskich powinności, które zresztą należały do sołtysów pozostałych wsi w prudnickim okręgu. O trwałości obowiązków i przywilejów może świadczyć fakt, że prudnicki urbarz zamkowy z 1596 r. powiela zapisy ze wspomnianych dokumentów z XIV w., na przykład w części dotyczącej ław piekarniczej i rzeźniczej. Steffanowie pod koniec XVI w. nadal byli właścicielami sołectwa dziedzicznego w Dytmarowie.

Pod koniec XVI w. wieś, wraz z całym kluczem dobór zamku prudnickiego, przeszła na własność miasta Prudnika. 23 lipca 1690 r. niemal całą wieś strawił pożar. Podobny dramat powtórzył się 7 lipca 1857 r. Obie daty będą istotne dla naszej historii. Wiem też, że zabudowania majątku sołtysiego również uległy spaleniu.

W latach 20. XVIII w. sołectwo posiadał Nicolaus Hischer, z kolei w latach 20. i 30. XX w. sołectwo dziedziczne należało do Emmericha Langscha. W 1941 r. był już wycużnikiem, a więc gospodarzem na emeryturze, który kierowanie majątkiem przekazał dzieciom.

Po II wojnie światowej główny dom mieszkalny majątku sołeckiego został podzielony na trzy mieszkania. Po utworzeniu Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Dytmarowie jedno z mieszkań zostało jej przydzielone i zaadaptowane na biuro. Tylko tymczasowo, ponieważ po połączeniu dytmarowskiej spółdzielni z RSP Jasiona (1976/1977) biuro znów zaadaptowano na mieszkanie pracownicze. Obecnie w domu mieszkają dwie rodziny, przy czym dwa mieszkania połączono w jedno. Oprócz tego w majątku są inne lokale mieszkalne. Pozostałe budynki mają charakter gospodarczy, z czego niestety część jest w stanie postępującej ruiny.

Panieńskie ważniejsze!

Jak wobec tych faktów ustalić historię zabudowań majątku sołeckiego? Ogromną pomoc niosą dwie datowanie pamiątki. Pierwsza z nich, bardziej okazała to tablica w narożu jednego z gospodarczych budynków z datą 1912 i napisem: „EL. AL. / geb. Herrmann”. Możemy być pewni, że EL to inicjał wspomnianego wcześniej właściciela sołectwa Emmericha Langscha, a AL to nieznana z imienia małżonka. Napis „geb. Herrmann”, czyli „z domu/urodzona Herrmann” jest dodany do wcześniejszego tekstu. Końcowy efekt wyszedł dość dziwacznie, ponieważ tablica nie zdradza nazwiska małżonków, a jedynie nazwisko panieńskie kobiety. Widać pani A. Langschowa musiała postawić na swoim. Data wskazuje na powstanie budynków gospodarczych. Dom mieszkalny o innej architekturze może być nieco starszy.

Daty z XIX i XX w. nie są rzadkością na śląskich budynkach i mimo niewątpliwie dużego znaczenia dla gospodarstwa, w szerszym kontekście miejscowości nie mają cech wyjątkowości. Prawdziwym unikatem jest natomiast niewielki kamień wmurowany w ścianę budynku z 1729 roku (!), a więc jeszcze z czasów austriackich. Kamień posiada inicjały GFAI (względnie: CFAI/GFAJ/CFAJ) oraz wspomniany rok. Przydługawy inicjał raczej dotyczy jednej osoby -szlachetnie urodzeni posiadali kilka imion. „I” (lub „J” – taka była forma zapisu, z kolei „J” było „1” - jedynką) to zapewne pierwsza litera nazwiska. Data powinna nam powiedzieć, że w 1729 r., 30 lat po wielkim pożarze z 1690 r., sołtys zbudował nowy dom lub budynek gospodarczy. Nie ma dziś po nim śladu. Po jego wyburzeniu kamień zachowano i wmurowano w nowy budynek gospodarczy. Tak powinno być. Tymczasem inicjały z tablicy w ogóle nie pasują do imienia i nazwiska poświadczonego w Katastrze Karolińskim sołtysa z połowy lat 20. XVIII w. - Nicolausa Hischera. Może to znak firmowy budowniczego? Albo jakaś pamiątka, która nie jest związana z Dytmarowem i została wmurowana w budynek dla ozdoby? Same pytania, brak odpowiedzi. Jedno jest pewne, za trzy lata tablica będzie miała równo 300 lat!

Przy kościele nie zachowały się pomniki nagrobne żadnego z rodów sołeckich Dytmarowa, a to mogłoby być wskazówką dla rozwiązania zagadki. Pewną rekompensatą jest grobowiec sołtysów dziedzicznych sąsiedniego Skrzypca – Rehmetów i Finsterbuschów.

Wracając do tabliczki z 1729 r. nie ma wątpliwości, że powinna zostać objęta ochroną prawną, jako zabytek. I pozostać w miejscu, gdzie obecnie się znajduje.

Dziękuję Marcinowi Wiśniewskiemu za nieocenioną pomoc w napisaniu artykułu, a Pawłowi Mroczkowi za przesłane fotografie, które stały się inspiracją do opracowania tekstu.

Artykuł opublikowany został w Tygodniku Prudnickim w maju 2020 r.

Czy w centrum Prudnika powinno powstać więcej stref wyłączonych z ruchu samochodowego?

Ankieta zakończona, dziękujemy za oddane głosy. Wyniki głosowania są widoczne poniżej:
tak, więcej deptaków i stref pieszych 35%
tak, ale tylko w weekendy 9%
nie, obecne ograniczenia wystarczą 25%
zdecydowanie nie, utrudni to życie kierowcom i przedsiębiorcom 30%
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

AldonaAldona

1 1

Dytmarów jest ciekawą wsią, zwłaszcza kościół. Bardzo stary.

18:28, 18.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu terazprudnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%