Archiwum Odkrywcy

Zamknij

Pisali po ścianach zabytku - dziś to świadectwa przeszłości

Andrzej Dereń Andrzej Dereń 19:32, 28.01.2026 Aktualizacja: 19:38, 28.01.2026
Skomentuj Pisali po ścianach zabytku - dziś to świadectwa przeszłości (fot. Piotr Kulczyk, Andrzej Dereń)

Spis treści

Wandalizm to zmora nie tylko zabytków, ale z czasem niektóre jego efekty same w sobie stają się cenne, będąc świadkami historii. Dziś badacze starożytności zachwycają się nad rysunkami i napisami na ścianach Pompejów, które stworzyli przechodnie wbrew woli właścicieli domów i murów, bo są najlepszym dowodem codziennego życia mieszkańców. Takie „starożytne” napisy są również na ścianach Pałacu Rozkochów w gminie Walce. Są świadectwem czasów, kiedy pałac stracił właścicieli szlacheckich (Seherr-Thossowie), a jego wnętrza zostały otwarte dla nieproszonych gości. Czasem tych bardzo niemile widzianych, jak żołnierze sowieccy. Tym razem zajmiemy się innymi gośćmi, zapewne młodymi ludźmi, czasem przeżywającymi pierwsze miłości, którzy pozostawili po sobie ślady. Dziś patrzymy z pobłażaniem na to, że wytrwale ryli po wiekowych ścianach…

Pałac bez gospodarza

W pałacu jednym z ulubionych miejsc "nieautoryzowanych" spotkań sprzed kilkudziesięciu lat była klatka schodowa w ryzalicie. Wiemy to dzięki dużemu nagromadzeniu napisów wyrytych, rzadziej napisanych ołówkiem, na ścianach. Wnętrze ryzalitu to miejsce nie tylko piękne, ale i ustronne, pozwalające z wysokich okien dostrzec, czy ktoś nie nadchodzi.

Aktywność pisarska na ścianach koncentrowała się na pierwszych latach powojennych. Do 1947 r. pałac był „bezpański”, bo dopiero wtedy wykonano jego inwentaryzację, tworząc, wraz z sąsiednim folwarkiem, struktury państwowego gospodarstwa. W pałacu przeprowadzono jeden duży remont lub kilka drobniejszych - naprawiono dach, przydzielono mieszkania, zaadaptowano pomieszczenia na nowe funkcje, gdzieś postawiono ścianki, by w innych miejscach je rozebrać, zabezpieczono najbardziej zniszczoną część pałacu (I piętro środkowego skrzydła). Nie były to wielkie remonty. Szefostwo PGR-u celowo nie realizowało dużych i kosztowych prac, bo oczekiwało na ten właściwy, generalny remont pałacu. Wiemy to dzięki zachowanym dwóm pełnym dokumentacjom odnowy pałacu z lat 50. I 70. XX w. Żadnego z nich nie zrealizowano.

Po polsku i niemiecku

Wróćmy do naszych napisów. Ich fascynującą cechą jest dwujęzyczność. Napisy w języku niemieckim mieszają się tu z napisami po polsku. Te, starsze, niemieckie, są ładniejsze, widać efekty szkolnej nauki kaligrafii. Niektórzy twórcy napisów byli na tyle pewni siebie, że podpisywali się z imienia i nazwiska. Co ważne udało nam się potwierdzić je źródłowo.

Rodzina Oswalda Swiecznika mieszkała i pracowała w majątku Seherr-Thossów w Rozkochowie (Gut). Achim (Joachim) Olbrich pochodził z rodziny, której członkowie mieszkali zarówno w majątku jak i we właściwej części wsi, również na Osiedlu (nowa część Rozkochowa). Może byli to koledzy? Inny wpis zawiera dwie daty 6 i 10 września 1947 r. oraz dopisek „Stare Kotkowice” (niedaleka wieś). Günther Wientzek wpisał się w 1945 r. Pod nazwiskiem jest niedokończony napis „Obergl…”, zapewne Oberglogau, czyli Głogówek. Faktycznie w niemieckim Głogówku, przy ul. Wodnej, mieszkał Bernhard Wientzek, który był kierowcą. Czy Günther był jego synem? Kolejny mieszkaniec Głogówka zapisany pod rokiem 1945, to Josef Kamrad. W tym wypadku mamy aż dwie osoby o tym imieniu i nazwisku z tego miasta – jeden był robotnikiem i mieszkał przy ul. Zamkowej, a drugi stolarzem i mieszkał przy ul. 3 Maja. Jest Sobek, Majka, Paul Kaluza, BETI + AREK. Daty: 1945, 1946, 17 listopada 1947, 1959, 28 marca 1959, 23 kwietnia 1977, 5 maja 1985 oraz niemiecka nazwa Głogowca (obecnie część Głogówka) – Glöglichen. Ktoś zapisał „mądrość ludową”: „gupi jest ten co pracuje”. Jest i wyznanie miłosne: „Ich libe…” (kocham cię). Te błędy językowe po polsku i niemiecku świadczą o tym, że autorami były raczej dzieci lub młodzież. Dorośli mieli ważniejsze zajęcia, niż pisanie po ścianach pałacu. Nie brakuje twórczości plastycznej, jak wizerunki twarzy z profilu, całych postaci, czy narysowane ołówkiem koło zębate. Czy to wszystkie napisy na rozkochowskich ścianach? Właściwie to niewielki fragment. Sporo ich znajdziemy w innych częściach budynku, które po II wojnie światowej wyłączone zostały z użytku.

Jedno jest dziś pewne, nie rysujmy po ścianach zabytków!

Czego Twoim zdaniem najbardziej brakuje w Głogówku?

Ankieta zakończona, dziękujemy za oddane głosy. Wyniki głosowania są widoczne poniżej:
Nowych miejsc pracy 67%
Więcej wydarzeń i imprez 5%
Lepszej infrastruktury (ulice, chodniki, parkingi) 6%
Miejsc dla młodzieży 5%
Rozwoju gastronomii i rozrywki 5%
Punktów handlowych na dobrym poziomie 4%
Mieszkań w przystępnej cenie zakupu/wynajmu 9%
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu terazprudnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%