Gospodarka

Zamknij

Elektrownie wodne? Nie mamy potencjału

Andrzej Dereń Andrzej Dereń 18:35, 26.03.2026 Aktualizacja: 18:44, 26.03.2026
4 Elektrownie wodne? Nie mamy potencjału (fot. Andrzej Dereń)

Z kilku rodzajów odnawialnych źródeł energii stosunkowo mało miejsca poświęca się elektrowniom wodnym. Czy jest w nich potencjał na ziemi prudnickiej?

W skali kraju państwowe Wody Polskie twierdzą, że tak, zachęcając prywatne podmioty do inwestycji w tego typu urządzenia. Obok dużych elektrowni działających przy wielkich zaporach, niektóre polskie rzeki mają potencjał do funkcjonowania niewielkich elektrowni wodnych. Na początku tego roku Wody Polskie udostępniły listę blisko 4 tys.  (!) lokalizacji, gdzie mogłaby działać energetyka wodna.

Na ziemi prudnickiej wskazano zaledwie kilka miejsc, a w powiecie prudnickim tylko jedno i to w zupełnie niespodziewanym miejscu – na Rowie Rzymkowickim w gminie Biała. Na tym samym cieku wskazano aż cztery jazy (w gminach: Biała, Korfantów i Strzeleczki). Potencjalną lokalizacją dla małej elektrowni jest kamienna zapora na Złotym Potoku w Jarnołtówku. W gminie Głuchołazy są to trzy stopnie wodne na Białej Głuchołaskiej koło Bodzanowa, stopnie koło Wilamowic Nyskich i Polskiego Świętowa oraz trzy jazy w Głuchołazach. Spory potencjał na małe elektrownie wodne ma niewielka Ścinawa Niemodlińska w gminie Korfantów – aż sześć jazów, w tym w Korfantowie i Jagielnicy.

Na liście nie znajdziemy Osobłogi, rzeki Prudnik, czy Złotego Potoku poza wspomnianą zaporą w Jarnołtówku i to wydaje się zaskakujące. Nie oznacza to, że na tych rzekach nie mogłaby powstać hydroelektrownia, ale inwestor musiałby liczyć się z dodatkowym wydatkiem budowy infrastruktury spiętrzającej wodę.

Potencjał 4 tys. lokalizacji jest zróżnicowany i jak przyznają eksperci Wód Polskich nie wszystkie nadają się do wykorzystania. Ostateczna ocena należeć będzie od inwestora. Krytyczny wobec zachęt Wód Polskich jest Tadeusza Bawolski, hydrotechnik i członek Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych, który uważa, że co najmniej połowa wskazanych lokalizacji nie spełnia podstawowego kryterium opłacalności inwestycji. Chodzi między innymi o cieki o niewielkich przepływach i piętrzeniu, a to właśnie dotyczy Rowu Rzymkowickiego, Ścinawy, a okresowo również Złotego Potoku i rzeki Prudnik. Specjalista wskazuje, że z liczby 4 tys. miejsc tylko około 128 to dobre lokalizacje dla inwestycji hydrotechnicznych.

Lokalizacje są zróżnicowane pod kątem możliwości wytwarzania energii – jedne wystarczą na zaspokojenie potrzeb jednego gospodarstwa domowego, inne całych miejscowości. Brak zainteresowania inwestorów będzie dla Wód Polskich otwarciem do procedury likwidacji części progów i jazów, które nie spełniają już swojej roli.

- Zgodnie z projektem „Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 roku”, w ciągu najbliższych pięciu lat moc elektrowni wodnych w Polsce ma wzrosnąć do 1,0 GW, a do 2040 roku osiągnąć poziom 1,2 GW, przy produkcji energii rzędu 3 TWh rocznie. To oznacza dynamiczny rozwój rynku energetyki wodnej w Polsce i nowe możliwości inwestycyjne w tym sektorze – informują Wody Polskie, oferując jednocześnie zachęty dla inwestorów. - Inwestorzy mogą skorzystać z możliwości dzierżawy gruntów Skarbu Państwa na preferencyjnych warunkach, co znacząco obniża bariery wejścia w ten sektor. Dodatkowo Wody Polskie zapewniają wsparcie formalne, ułatwiając proces zawierania umów na podstawie art. 261 oraz art. 264–265 ustawy Prawo wodne. Istotnym atutem jest także dostęp do istniejącej infrastruktury hydrotechnicznej, co oznacza brak konieczności budowy nowych zapór czy zbiorników, a tym samym minimalizację kosztów i wpływu na środowisko.

Szkoda, że już na wstępie te okienko inwestycyjne jest mocno ograniczone, jeśli chodzi o powiat prudnicki. Również z tego powodu, że nasze rzeki są po prostu niewielkie.

Czy w centrum Prudnika powinno powstać więcej stref wyłączonych z ruchu samochodowego?

Ankieta zakończona, dziękujemy za oddane głosy. Wyniki głosowania są widoczne poniżej:
tak, więcej deptaków i stref pieszych 35%
tak, ale tylko w weekendy 9%
nie, obecne ograniczenia wystarczą 25%
zdecydowanie nie, utrudni to życie kierowcom i przedsiębiorcom 30%
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (4)

ZenOkZenOk

2 0

Przez suche miesiące faktycznie trudno byłoby utrzymać stały przepływ wody. U nas w Głogówku odnoga Osobłogi potrafi wyschnąć prawie do zera.

21:46, 26.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Trochę mam za sobą Trochę mam za sobą

0 3

Ogólnie w ten kraju ( jak mówi klasyk) nic się nie opłaca,po co poruszać temat tredowatej gospodarki, Jesli zejdziemy do jaskiń , szałasów , ziemianek i tak nas dopadnie dyrektywa budynkowa

22:11, 26.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

RadekRadek

4 2

To właśnie te unijne dyrektywy gonią Polaków, żeby wzięli się do roboty i zaczęli korzystać z energii płynącej wody. Pewnie zaraz znajdzie się jakiś filozof prawicowy, który powie, że to też niemiecka energia, jak wiatr, czy słońce.

22:16, 26.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kolega z WąchockaKolega z Wąchocka

2 0

Trafnie to ująłeś Radku. Jeszcze cisza o tym, bo elektorat nie dowiedził się, co ma o tym myśleć z TV Republika.

07:22, 30.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu terazprudnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%