Mieszkańcy Łąki Prudnickiej wystosowali sprzeciw wobec planów utworzenia fermy drobiu na terenie sołectwa. Sołectwo opublikowało pismo w tej sprawie.
„Szanowni Państwo, niniejszym zgłaszamy sprzeciw wobec planowanej lub realizowanej inwestycji polegającej na przekształceniu istniejących budynków inwentarskich (dawnych obór) w fermę drobiu / kurniki w miejscowości Łąka Prudnicka.
Z posiadanych informacji wynika, że planowana inwestycja może znajdować się w odległości około
Sprzeciw mieszkańców wynika w szczególności z możliwych uciążliwości takich jak:
Pismo datowane jest na 10 marca, stąd sprawa jest świeża. W dalszej części pisma jego autorzy pytają:
Pismo zaadresowane zostało do: Urzędu Miejskiego w Prudniku, Starostwa Powiatowego w Prudniku, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Opolu i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego.
Ferma miałaby się znajdować na terenie dawnego, przyzamkowego folwarku, gdzie przez wiele lat znajdowała się obora Stadniny Koni Prudnik. Po wybudowaniu nowoczesnych obiektów inwentarskich w Wierzbcu spółka zlikwidowała oborę w Łące, a w styczniu 2025 r. ogłosiła aukcję na sprzedaż czterech działek o łącznej powierzchni
W przypadku faktycznej realizacji inwestycji mieszkańcy mogą mieć uzasadnione obawy doskonale znane w okolicach Prudnika. Przejeżdżając w okolicy fermy drobiu w Trzebinie można poczuć charakterystyczny fetor. Nic więc dziwnego, że w tamtym przypadku budynki postawiono „w polu”, budując do nich specjalne drogi dojazdowe i ten stan jest akceptowalny dla lokalnej społeczności. W przypadku Łąki teren byłego folwarku przylega do zabudowy wsi.
Funkcje dawnego folwarku mają niebagatelnie znaczenie dla przyszłości sąsiadującego z nim zabytkowego zamku, który z roku na rok obraca się w coraz większą ruinę. Produkcja rolna, uciążliwa dla najbliższego otoczenia, dyskwalifikuje jakiekolwiek funkcje gospodarcze – turystyczne dla zamku. W sytuacji gdy nikt już nie widzi szans na uratowanie budowli, ta uwaga wydaje się pozbawiona sensu, niemniej dodaje się kolejny argument, który jeszcze bardziej oddala choćby cień szansy na zainteresowanie się budynkiem przez potencjalnego inwestora. Pisaliśmy o tym w styczniu 2025 r., kiedy SK wystawiła na sprzedaż nieruchomość.
- Zaprzestanie produkcji zwierzęcej w pobliskich obiektach hodowlanych to nowa szansa dla zamku – pisała na łamach „Tygodnika Prudnickiego” architekt Urszula Rzepiela. Optymalne rozwiązanie polegające na ponownym scaleniu byłego folwarku z zamkiem w rękach jednego właściciela było tylko marzeniem w sytuacji braku jakiegokolwiek zainteresowania stanem zabytku przez jego aktualnego posiadacza.
[ZT]89169[/ZT]
4 3
No tak elita prudnicka pobudowała sie w łące, debowcu a teraz im przeszkadza bo sasiad mial i ma a to kury, a to kawelek ziemi ktory trzeba uprawiać . Trzeba bylo siedziec w bloku na 40 metrach i nie byloby tych problemow ze pies szczeka, kogut pieje i traktor przejedzie. Proponuje kupic sobie dzialke po warszawa u trzaska. Tam zobaczycie jedynie co to teczowych
2 2
@Trzebina, mądrości spod budki z piwem. Jeśli nie widzisz różnicy między zwykłym gospodarstwem rolnym, a fermą kur, to przenieś się w swojej wsi, pod RSP pod ich płot i wdychaj sobie kurze odchody podniesione do potęgi. Cwaniaczek.
1 0
Popieram inwestycję, to jest wieś, i tam ma się hodować, zwierzęta, a nie za granicą, a co jest teraz na wsi? Pies, trampolina, basen, quad, disco polo, I same głupoty przyniesione z blokowisk.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu terazprudnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz