Podczas Jarmarku Wielkanocnego w Głuchołazach można było poznać polskie i czeskie tradycje święta Zmartwychwstania Pańskiego. Na przykład czym jest czeska pomlazka?
Jarmark Wielkanocny zorganizowany został w ramach polsko-czeskiego projektu, którego partnerami są Gminy Głuchołazy i Zlate Hory, stąd zadbano aby podczas wydarzenia nie zabrakło akcentów z obu stron granic. Na Małym Roku, pod muralem, rozłożyły się stragany kół gospodyń wiejskich z gminy Głuchołazy, Centrum Kultury, Biblioteki Publicznej, Warsztatu Terapii Zajęciowej i lokalnych artystów. Obok licznych ozdób świątecznych, było sporo dań, deserów i przekąsek kojarzonych ze świętami wielkanocnymi. Na scenie zaprezentowała się czeska grupa Rochus i Rochusky z Artystycznej Szkoły Podstawowej w Zlatych Horach oraz polski zespół Wiktoria Wojdyła i Tomasz Wojdyła z Głuchołaz.
[FOTORELACJANOWA]3318[/FOTORELACJANOWA]
- Wielkanoc w Polsce jest świętem bardziej religijnym, zdecydowanie więcej osób uczestniczy w nabożeństwach Wielkiego Tygodnia, Triduum Paschalnego. W Czechach wygląda to inaczej. Warto pamiętać, że na pograniczu polsko-czeskim, po czeskiej stronie granicy, tak jak u nas, również tam nastąpiła wymiana ludności po 1945 roku. Na mocy dekretu prezydenta Benesza wysiedlono dotychczasową ludność niemiecką, Niemców sudeckich, którzy w wielu miejscach stanowili 100 procent obywateli miejscowości. Tak było chociażby w Zlatych Horach, w okolicach Widnawy, czy Jeseniku. Tak więc zwyczaje, które mamy dzisiaj po stronie czeskiej, są zwyczajami przyniesionymi tutaj ze środkowych Czech, a częściowo z pogranicza czesko-słowackiego – wyjaśnia burmistrz Głuchołaz Paweł Szymowicz, historyk i krajoznawcza. Wskazuje, że charakterystyczną różnicą w ludowych obyczajach obu krajów, jest obchodzenie Wielkanocnego Poniedziałku. W Polsce to tradycje związane ze śmigusem-dyngusem, natomiast w Czechach – pomlázki, wierzbowe rózgi, za pomocą których chłopcy symbolicznie biją dziewczęta. Pomlázka wiąże się z odwiedzinami w domach sąsiadów, rodziny i znajomych, gdzie w zamian za wyrecytowane rymowanki i życzenia pomyślności, otrzymuje się od gospodarzy podarki.
Czeskim odpowiednikiem świątecznej, polskiej baby, czy mazurka, jest okrągły mazanec – ciasto drożdżowe z rodzynkami i migdałami. Popularny jest beránek, ciasto w formie baranka, symbolizujące Chrystusa, ale też niewinność i wiosnę. Nádivka to z kolei daniem z mięsa, jajek, pieczywa i świeżych ziół, w tym pokrzywy. Nie brakuje jajek w różnej formie i domowych alkoholi – likierów i nalewek.
Samorządowymi gospodarzami jarmarku byli burmistrzowie Głuchołaz i Zlatych Hor – Paweł Szymkowicz i Milan Rac. Głównym organizatorem wydarzenia było Centrum Kultury w Głuchołazach.
1 0
Bardzo ładnie śpiewała czeska skupina. Klimaty prawie jak nasze góralskie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu terazprudnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz