Czesi odnotowali rekordowy ruchu turystyczny w Jesionikach podczas długiego weekendu majowego. Popularną doliną Białej Opawy z Karlovej Studanki na Pradziada przeszły tysiące turystów.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Dyrekcja jeseckiego Parku Krajobrazowego zauważyła, do wysokiej frekwencji przyczyniły się wolne dni nie tylko w Rep. Czeskiej, ale i w sąsiedniej Polsce, skąd przybywa znaczna liczba turystów. W sobotę, 2 maja, przez dolinę Białej Opawy, gdzie prowadzi najbardziej malowniczy szlak na Pradziada, przeszło 3029 turystów, a na szczyt weszły 3583 osoby. Była to najwyższa frekwencja od 2009 r., kiedy rozpoczęto pomiary ruchu.
W ciągu dnia, największy napływ turystów odnotowano między godzinami 10.00 a 11.00 – 691, a to znaczy, że średnio szlakiem przechodziła jedna osoba co pięć sekund.
- Jeśli chcesz uniknąć tłumów, wyrusz wcześnie rano lub wybierz jedną z mniej znanych tras – radzą czescy przyrodnicy. - Jesioniki oferują wiele pięknych i spokojnych miejsc, gdzie można jeszcze bardziej cieszyć się naturą.
Podobny problem z natłokiem turystów dotyczy również polskich Gór Opawskich – szlaków na Biskupią Kopę. Te najpopularniejsze trasy prowadzą od strony „Ziemowita” w Jarnołtówku, zielonym szlakiem doliną Bystrego Potoku oraz z czeskiej przełęczy Petrovy boudy, skąd jest najkrótsze dojście na szczyt. O wiele bardziej spokojne są szlaku Lasu Prudnickiego oraz bardziej oddalone od Głuchołaz trasy na Górze Chrobrego. Także na Biskupią Kopę można wybrać mniej znane, choć również malownicze szlaki od strony Janova, Zlatych Hor, Wieszczyny, Pokrzywnej i Jarnołtówka.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
qwerty15:53, 28.06.2026
Na Biskupią zdecydowanie czerwonym szlakiem z parkingu koło basenu w Pokrzywnej. Po drodze rozdroże pod Szyndzielową, Szyndzielowa Kopa, Zamkowa Góra, przełęcz pod Zamkową, Srebrna Kopa, przełęcz Mokra i dalej czerwonym na szczyt. Ludzi tam mniej a po wejściu na Srebrną ponad las otwiera się całkiem ładna panorama. No i jeszcze jedno, dla tych co lubią to podejścia na Srebrną i z przełęczy Mokrej pod krzyż potrafią trochę zmęczyć. Nie są to via ferraty, czy choćby "ściany płaczu" spotykane w naszych Beskidach, ale zawsze to coś i trochę potu wylać tam trzeba.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu terazprudnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz