Dziś z Głównego Szlaku Sudeckiego Szeli Beata i Władysław Arbocziusowie z Sosnowca. (17 czerwca)
Szli ze Świeradowa-Zdroju od ostatniego dnia maja (dziś 18 dzień) i pogoda była, pisząc oględnie, taka sobie – zmienna, wietrzna, długo chłodna i deszczowa. Niemniej to, że wbrew pogodzie przeszli od kropki do kropki (oznakowanie szlaku), wystawia im jak najlepsze świadectwo wytrzymałych wędrowców. Dla nich GSS to była przygoda i dobrze spędzony wspólnie czas. Czasem z niespodziankami, jak wtedy, gdy wyszyli ze Złotego Stoku i po kilku kilometrach marszu doszli do… Złotego Stoku. Czasem schodzi się ze szlaku i to była właśnie taka sytuacja.
Z pasm górskich szczególnie dobrze wspominają najwyższe Karkonosze, a pani Beata dodatkowo Góry Sowie. Podobały im się Góry Opawskie ze wspaniałymi widokami. Ostatni nocleg mieli w Wieszczynie, więc dzisiejsza trasa, to już było przyjemne kilkanaście kilometrów do Prudnika.
Gratulujemy przejścia!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu terazprudnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz