[FOTORELACJANOWA]3228[/FOTORELACJANOWA]
Narodowiec mówił o migracji, zagrażającej interesom Polski Unii Europejskiej, w tym przede wszystkim Niemiec, szkodliwych rządach Donalda Tuska, ale też miejscami krytykował prawą stronę sceny politycznej i negatywnie ocenił rolę Kościoła katolickiego w procesie przemian po 1989 roku.
Spotkanie miało charakter otwarty i było zdominowane przez zwolenników prawej strony sceny politycznej w Polsce, osoby o poglądach konserwatywnych. Przebiegło w spokojnej atmosferze. Inaczej było przed budynkiem Prudnickiego Ośrodka Kultury, gdzie odbył się protest.
Wieczorem, dzień przed spotkaniem, w mediach społecznościowych opublikowano informację o organizacji protestu przeciwko spotkaniu Bąkiewiczem. Jego inicjatorem był Jerzy Ciesiński: - Jest niezgoda na takie spotkanie z panem Bąkiewiczem, z postacią o tak marnej, politycznej karierze, jeszcze w takim budynku. Ludzie się z tym nie zgadzają – mówił przed protestem - Nie chodzi o fizyczne zatrzymanie pojazdu, którym będzie jechał pan Bąkiewicz. Przede wszystkim chodzi o to, żeby swoją obecnością pokazać niezgodę.
Faktycznie ponad godzinę przed spotkaniem na chodniku przed budynkiem zgromadzili się przeciwnicy Roberta Bąkiewicza. Manifestacja miała spokojny charakter. W otoczeniu budynku, ale w oddaleniu, sytuację obserwowali policjanci.

- Protestuję, ponieważ część mojego życia spędziłem we „Froteksie” jako jeden z liderów „Solidarności”, utworzyliśmy ją – mówił uczestnik protestu Edward Głuszko. – Ci co są tutaj dzisiaj nie mogą być bohaterami nie wiadomo czego. Do Prudnika, który nie jest moim rodzinnym miastem, bo pochodzę z Dolnego Śląska, który ma historię również tych, którzy tu byli w mundurach Wehrmachtu, po tylu latach sprowadzana jest tu ich przedłużona ręka. Chciałbym w spokoju spędzić moje życie, które już się kończy.
- Zaproszony został pan Bąkiewicz znany z niezbyt przyjemnej postawy wobec naszych sąsiadów, ludzi innych orientacji. Polska tylko dla Polski - jak najbardziej, ale dla innych też powinno być tu miejsce – komentowała obecna na proteście prudniczanka i radna Sejmiku Województwa Opolskiego, Janina Okrągły. – Druga sprawa to Prudnicki Ośrodek Kultury, willa Fränkla, żydowskiego Niemca, który propagował tutaj kulturę na wysokim poziomie. My tu mamy łączyć i jeszcze raz łączyć, a nie wprowadzać elementy nacjonalistyczne, a wręcz faszystowskie. Nasze miasto jest dla Polaków, dla Polaków, którzy przyjechali ze Wschodu, dla Polaków, którzy mają korzenie niemieckie, czy śląskie. Mamy granicę z Czechami. Czy mamy się bronić przed Czechami? Ośrodek kultury ma szerzyć kulturę i łączność między pokoleniami i narodami. Pewna granica została dla mnie przekroczona. Co mamy zrobić za 480 złotych? Przyprowadzić tu faszystę?
Janina Okrągły: - Pewna granica została dla mnie przekroczona. Co mamy zrobić za 480 złotych? Przyprowadzić tu faszystę?
Ton protestu zmienił się, gdy dołączyła grupa ludzi z aktywistami Adamem Mazgułą i Piotrem Fitowskim, którzy przez megafon krytykowali Bąkiewicza oraz słownie usiłowali zniechęcić przechodzące osoby do obecności na spotkaniu. „Precz z faszyzmem” przekrzykiwane było z „precz z komuną”. W chwili przyjazdu Bąkiewicza musiała interweniować policja, torując przejazd samochodu. Nie obyło się bez krótkich przepychanek i słownych utarczek między przeciwnikami i zwolennikami spotkania i Bąkiewicza. Na chwilę w Prudniku zagościła atmosfera znana z politycznej codzienności Warszawy.

Krótko po godzinie 18.00 w budynku ośrodka rozpoczęło się spotkanie. Uczestnicy przywitali gościa skandowaniem: „Tu jest Polska”.
- Mobilizujemy Polaków w całej Polsce, żeby podejmowali aktywność społeczną i narodową, dlatego, że dziś dostrzegamy ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego i przyszłości naszego państwa, jako państwa suwerennego i niepodległego – mówił przed spotkaniem Robert Bąkiewicz. – Będziemy mówili o kwestii migracyjnej, bo podjęliśmy w ostatnich dniach obywatelska inicjatywę ustawodawczą, zbieramy 100 tys. podpisów pod ustawą, która zablokuje pakt migracyjny.
Robert Bąkiewicz: – Będziemy mówili o kwestii migracyjnej, bo podjęliśmy w ostatnich dniach obywatelska inicjatywę ustawodawczą, zbieramy 100 tys. podpisów pod ustawą, która zablokuje pakt migracyjny.
Podczas wydarzenia można było złożyć podpis.
- W związku z tym, że jesteśmy okłamywani, że jesteśmy oszukiwani, wciągani w różne niejasne sprawy, że ciągani są po sądach patrioci, bohaterzy, jak Adam Borowski, Ryszard Majdzik, że prześladuje się księży, niszczy dzieła, które mają służyć Polakom, również tym biednym, dlatego chcemy w wolności słowa wysłuchać te osoby, które mają odwagę i siłę walczyć o niepodległą i suwerenną Polskę – rozpoczął spotkanie Waldemar Jocher. Wspólnie z Bąkiewiczem głos zabierał Piotr Cieplucha, polityk Suwerennej Polski i w 2023 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Poniżej fragmenty wypowiedzi Roberta Bąkiewicza (większe fragmenty można odsłuchać na kanale YouTube Tygodnika Prudnickiego). Część z tych wypowiedzi, zwłaszcza dotyczących obecnego chaosu informacyjnego, który uderza w odbiorców, czy personalizacji mediów społecznościowych, ograniczających odbiór tylko takich informacji, jakich oczekujemy, można z powodzeniem przypisać politycznym przeciwnikom Bąkiewicza, tyle że tam działające na korzyść prawicy.
- Budowanie przekazu przez media jest dzisiaj bronią, taką samą jak czołgi, samoloty, karabiny. Być może jest to nawet bardziej niebezpieczna broni, dlatego że jest niewidoczna, często niedostrzegalna, która wnika w nas, zniekształca, po to, żebyśmy sami, przeciwko sobie dokonywali wyborów, albo żebyśmy dokonywali takich działań, które będą nas głęboko dzieliły i nie pozwalały nam, Polakom, budować silnego i bezpiecznego państwa.
Bąkiewicz sporo miejsca poświęcił Niemcom i Brukseli, które historycznie mają działać na szkodę Polski. Tu warto podkreślić, że aktywista krytycznie mówił również o roli Rosji, jako zagrożeniu dla Polski.
- Przecież państwo, które z nami graniczy na zachodzie, za Odrą i Nysą Łużycką, to państwo mówiło o polityce solidarności i budowaniu wspólnoty. I dlatego w ramach tej solidarności i wspólnoty razem z Ruskimi wybudowali Nord Stream 1 i Nord Stream 2. To projekty uderzające bezpośrednio w strategiczne interesy państwa polskiego, pomijające Polskę, tworzące zależność państwa polskiego wobec polityki niemieckiej, która miała polegać na redystrybucji surowców. Ta spółka rosyjsko-niemiecka, czy szwabsko-ruska, była widoczna jak na dłoni. Dzisiaj to, co widzą państwo w Warszawie, poprzez emanację rządu Donalda Tuska, to tak naprawdę jest agenda niemieckich interesów, które dzisiaj realizuje Donald Tusk – komentował Bąkiewicz, który jak sam przyznał – i tak było – niewiele miejsca w swoim przemówieniu poświęcił premierowi, bo jak zaznaczył ten jest „tylko narzędziem realizowania obcych interesów w Polsce”.
- Wyobrażacie sobie, żeby ktoś w latach 90. powiedział nam taką prawdę, że w Parlamencie Unii Europejskiej będzie głosowanie o tym, że chłop może rodzić dzieci, że może być matką? To oni pukaliby się w głowę, a psychiatrę by pokazywali. (…; elity) opowiadają, że każdy może być dziś kimkolwiek chce lub zamarzy. Zapewne tak samo uważają ci ludzie, którzy dzisiaj tu protestowali. Ale jeśli ktoś zaczyna mówić o narodzie, tożsamości, własnych interesach, chrześcijaństwie, Bogu, jest faszystą, nazistą, jest człowiekiem, który powinien być eliminowany z przestrzeni publicznej.
Robert Bąkiewicz: - Wyobrażacie sobie, żeby ktoś w latach 90. powiedział nam taką prawdę, że w Parlamencie Unii Europejskiej będzie głosowanie o tym, że chłop może rodzić dzieci, że może być matką?
- Czy do tej pory przez te trzydzieści kilka lat państwo słyszeliście o tym, czym ma być Polska, gdzie ma się znajdować Polska na mapie świata, w jaki sposób mają być realizowane nasze interesy? Nie było tego, a jeśli było, to za mało, bo politycy się bali i patrzyli na sondaże – tu załatwimy, tu okłamiemy, tu oszukamy. Tak wyglądała polityka i nie tylko lewicowo-liberalnych wrogich nam elit, ale również tych prawicowych.
Zdaniem Bąkiewicza to właśnie działalność Ruchu Obrony Granic zmusiła polski rząd do zmiany polityki dotyczącej ochrony zachodniej granic.
- Kwestia dotycząca migracji. Przecież w tamtym roku poświęciliśmy wiele miesięcy nie tylko na granicy, ale jeżdżąc po całej Polsce, będąc na radach miast, powiatów, gmin, sejmikach wojewódzkich, organizując ludzi w małych i większych miejscowościach, składając petycje, że mieszkańcy nie zgadzają się na masową migrację, na inżynierię społeczną, która nas kompletnie zniszczy. To my zmusiliśmy rząd, który popiera tę inżynierię społeczną, który popiera decyzje Komisji Europejskiej, który popiera politykę masowej migracji, która ma zniszczyć tożsamość Europy, ma tak nas wymieszać, żebyśmy stracili własną tożsamość, a przy okazji stracili bezpieczeństwo i bogactwo, bo to się wiąże ze strasznymi kosztami. Wspólnie doprowadziliśmy do tego, że rząd który mówił przez wiele miesięcy, że Bąkiewicz, ten Ruch Obrony Granic, to wariaci, to Don Kichoty, nie ma żadnej potrzeby ochrony polskich granic, choć Niemcy już od dwóch lat pilnowali własnej granicy, nagle zmienia decyzje i przywraca kontrole graniczne.
Robert Bąkiewicz liczy, że kwestia migracji może być tym tematem, który pozwoli stworzyć ponadpartyjną wspólnotę obywatelską.
- Tam też są porządni ludzie (chodziło o protestujących – przyp. red.). Ja się założę, że każdy z państwa w swojej rodzinie, w swoim otoczeniu, ma fajnych ludzi, którzy są po drugiej stronie barykady. I dzisiaj nastąpiły głębokie podziały. Kwestia migracyjna jest płaszczyzną do tego, żeby zbudować wspólnotę interesów.
- Ja do większości tych ludzi nie mam pretensji, ponieważ uważam, że my Polacy jesteśmy głęboko dzieleni i dezinformacja powoduje to, że będąc w swoich bańkach, nie jesteśmy w stanie przekroczyć pewnych granic. Te animozje, ten wewnętrzny konflikt, który szarpie Polakami, ma swój obraz w tego typu wydarzeniach. Większość Polaków ma jednak dużo większą świadomość i wiedzę, jak to wszystko wygląda. Sala jest pełna ludzi, mimo tego, że wywiera się tu gigantyczną presję i dehumanizuje się mnie jako osobę. To przypomina bardziej lata III Rzeszy, niż państwo demokratyczne i państwo prawa. Chętnie bym z tyli ludźmi porozmawiał.
Wspominana wcześniej negatywna ocena Bąkiewicza dotycząca Kościoła katolickiego wynikała w jego ocenie z braku aktywności instytucji po 1989 r. we wskazywaniu zagrożeń płynących z integracji Polski ze strukturami europejskimi.
W lokalnych mediach społecznościowych, gdzie zapowiadano spotkanie, obok rynsztokowych wyzwisk między zwolennikami a przeciwnikami Bąkiewicza, była też krytyka organizacji wydarzenia w Prudnickim Ośrodku Kultury. Dyrekcja instytucji broniła się tym, że zasady wynajmu sal są otwarte, zgodne z regulaminem i nie ma pod tym względem ograniczeń. Koszt: 480 zł, wynajmujący: Fundacja „Pod Wierzbami”. W przeszłości zarówno w budynku siedziby POK-u, jak i podlegającemu mu Kinu Diana, odbywały się wydarzenia m.in. o charakterze politycznym, na przykład podczas kampanii wyborczych. Clue sporu jest uznanie, czy Robert Bąkiewicz swoją działalnością wykracza poza ramy państwa prawa i obywatelskich norm społecznych. Z pewnością dyrekcja POK-u powinna lepiej dobierać godziny wynajmu na tego typu spotkania noszące ryzyko sytuacji niebezpiecznych. W tym czasie, kiedy w ogrodzie POK-u trwały przepychanki i krzyki, z i do ośrodka wchodziły dzieci na regularne zajęcia w ośrodku.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
4 3
Okrągła to prudnicka Babcia Kasia 🤣
5 2
Bo lewactwo powinno byc zabronienie i karane. Tylko krzyczeć i manifestować potrafią . Ciekawe co zrobią jak jak się władza niebawem zmieni.
0 2
Uruchomic hydrant i podac wężem mocny strumień wody "pieniaczom obu stron"w celu opamiętania
2 2
Nie pisz tak bo lewactwo zrobi z ciebie faszyste albo rasiste. 🤣
3 2
Istnieje pytanie na które odpowiedź w prosty sposób pokazuje kto jest a kto nie jest komunistą. Kto według Ciebie jest bohaterem narodowym, płk Ryszard Kukliński czy gen Wojciech Jaruzelski - TW "Wolski"? Szkoda, że TW "Bolek" obalił rząd Olszewskiego. Nic mu to nie dało. Kiszczak wyciagnał na niego kwity po swojej śmierci a my, jak stwierdził sędzia Łubowski, "mamy dzisiaj doczynienia z kryptodykaturą".
2 0
Oj lewaki biedne. Muzgu bozia nie dala, oj nie dala
0 0
Ale rozumiem, że Kazikowi dała? To niech Kazik usprawni korzystanie z niego, bo w wypowiedziach pisemnych niestety błąd za błędem.
3 0
Naczelny lewak usuwa niewygodne komentarze!
Cenzura jak za komuny!
0 0
A to nie wie Gienek, że właściciel portalu ma prawo i obowiązek moderowania treści, w tym usuwania komentarzy, które naruszają prawo, zasady współżycia społecznego lub regulamin serwisu? Tak stanowi obowiązujące prawo.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu terazprudnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz