W Racławicach Śląskich doszło do nietypowej, ale wymagającej interwencji strażaków. Na jednym ze słupów energetycznych utknął wystraszony kot, który nie był w stanie samodzielnie wrócić na ziemię.
Po otrzymaniu zgłoszenia strażacy niezwłocznie udali się na miejsce. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu i zachowaniu ostrożności przeprowadzili sprawną akcję ratunkową. Choć zdarzenie nie należało do najgroźniejszych, wymagało precyzji oraz opanowania, szczególnie ze względu na wysokość i stan zwierzęcia. Interwencja zakończyła się pomyślnie, a kot - jak widać na załączonym zdjęciu z jednym ze strażaków - nie odniósł żadnych obrażeń.
Wacek18:05, 16.04.2026
Kiedyś wiejskie koty były odważniejsze!
Marian08:57, 17.04.2026
Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić dlaczego Straż Pożarna zawsze gdy jedzie po kota na drzewie czy słupie, jedzie na sygnałach świetlnych i dźwiękowych. Już nie raz byłem tego świadkiem osobiście że jadąc samochodem widzę że jedzie straż na sygnale to ustępuje drogi a za kilkaset metrów czy kilometr widzę że zdejmują kota z drzewa. A że niemal połowa interwencji to wyjazdy po kota na drzewie to niedługo będzie taka znieczulica że straży na sygnale nikt miejsca nie ustąpi bo pomyśli że znów po kota jadą a kot nie zając - nie ucieknie.
Stefan09:06, 18.04.2026
Po to straż ma sygnały żeby ich używać a ty masz obowiązek ustąpić miejsca jeśli poruszasz sie po drodze
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu terazprudnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz