Patronat TP: Przewodnik z Prudnika na Pradziad

3

W najbliższą sobotę, 7 sierpnia nad ranem, w trasę wyruszą uczestnicy jubileuszowego, pieszego Rajdu Prudnik – Pradziad. W limicie czasu 15 godzin będą musieli przejść 60-kilometrowy, górski szlak.

Do rajdu zorganizowanego przez prudnicki oddział PTTK zgłosiło się blisko 200 osób z całej Polski, od Pomorza i Mazowsza, do Dolnego Śląską i Małopolski. Są też rajdowcy z Niemiec i Rep. Czeskiej. Przed nimi będzie 60-kilometrowa wędrówka ze startem na wysokości 265 m n.p.m. w Prudniku i metą pod wieżą na Pradziadzie – 1491 m. Wynikająca z tych dwóch liczb różnica wysokości to nie wszystko, bo po drodze będą liczne podejścia i zejścia, w górę ok. 2250 i w dół 1000 m! Trasa z kolejnymi kilometrami staje się coraz trudniejsza, od pagórkowatych okolic Prudnika do stromych podejść w dolinie Białej Opawy pod szczytem Pradziada.

Szlak dostarczy wędrowcom wielu wrażeń krajobrazowych i poznawczych. Specjalnie dla Was przygotowaliśmy fotoprzewodnik miejsc nie tylko ciekawych i atrakcyjnych na trasie X Rajdu Prudnik – Pradziad, ale i charakterystycznych, aby uczestnicy mieli pewność, że idą dobrze.

Rajd odbywa się w ramach projektu „Podróż przez JESIONIKI” i jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz ze środków budżetu państwa. „Przekraczamy granice”.


Wyruszamy ze Szkolnego Schroniska Młodzieżowego „Dąbrówka” przy ul. Dąbrowskiego w Prudniku. Obiekt znajduje się w jednym z budynków dawnych niemieckich, a potem polskich koszar zbudowanych na początku XX w. Rozległy, jednolity architektoniczne zespół budynków tworzy osobną dzielnicę miasta.

Szkolne Schronisko Młodzieżowe „Dąbrówka” w Prudniku (fot. Andrzej Dereń)

Idąc ul. Dąbrowskiego dochodzimy do skrzyżowania, gdzie skręcamy w lewo (i po chwili w prawo).

Skrzyżowanie ul. Dąbrowskiego, Strzeleckiej i al. Lipowej w Prudniku (fot. Andrzej Dereń)

Święte Źródło w Prudniku znajduje się w niewielkim parku obok ul. Poniatowskiego i przy Głównym Szlaku Sudeckim. Jego historia sięga kilkuset lat wstecz (poświadczone w dokumentach miejskich), ale w formie ujęcia wody funkcjonuje od 1844 r. Z tego okresu pochodzą marmurowe schody.

Święte Źródło (fot. Andrzej Dereń)

Piękna i odnowiona willa rodziny Fipperów w Lipach z 1899 r. Fipperowie byli właścicielami rozległego gospodarstwa rolnego (obok „pałacyku” jest d. folwark) oraz cegielni. Obecnie w willi mieści się biuro Stadniny Koni Prudnik.

Willa Fipperów w Lipach z 1899 r. (fot. Andrzej Dereń)

Barokowa kapliczka św. Antoniego w Lipach. Wewnątrz zabytku znajduje się współczesny obraz św. Antoniego otaczającego opieką Prudnik.

Barokowa kapliczka św. Antoniego w Lipach (fot. Andrzej Dereń)

Za Lipami przekraczamy granicę otuliny Parku Krajobrazowego „Góry Opawskie”. Południowa część Prudnika znajduje się w całości w granicach tego parku.

Park Krajobrazowy „Góry Opawskie” w Prudniku (fot. Andrzej Dereń)

Pod szczytem Koziej Góry (316 m) znajduje się drewniana, 15-metrowa wieża widokowa. Roztacza się z niej widok na Prudnik.

Wieża widokowa na Koziej Górze (fot. Andrzej Dereń)

Ze szczytu Koziej Góry schodzimy Aleją Wilka z Gubbio wykonaną przez prudnickie dzieci. Obrazy przedstawiają historię – legendę z życia św. Franciszka.

Aleja Wilka z Gubbio na Koziej Górze. Obrazy o historii św. Franciszka namalowały dzieci z Prudnika (fot. Andrzej Dereń, 2017)

Sanktuarium św. Józefa w Prudniku-Lesie. Położone na skraju pól i lasów zabudowania klasztoru franciszkanów były miejscem uwięzienia przez komunistyczne władze Polski prymasa Stefana kard. Wyszyńskiego (1954-55).

Sanktuarium św. Józefa w Prudniku-Lesie (fot. Andrzej Dereń)

Za klasztorem otwiera się panorama na pierwsze, czeskie wzniesienia.

Takie krajobrazy mamy zaledwie kilka kilometrów od centrum Prudnika (fot. Andrzej Dereń)

Mostek Krzysztofa przy brodzie na Dębowieckim Potoku postawiony został za sprawą PTTK Prudnik i z pomocą przedsiębiorcy z Trzebiny, właściciela tartaku, pana… Krzysztofa.

Mostek Krzysztofa na Dębowieckim Potoku (fot. Andrzej Dereń)

Rozdroże pod Trzebiną. Tędy przebiegają trasy Prudnickiego Maratonu Pieszego i Prudnickiego Maratonu MTB.

Rozdroże pod Trzebiną (fot. Andrzej Dereń)

Za Doliną Marii docieramy do Trzech Granic pod Sępikiem. Pod tamtejszym kierunkowskazem znajduje się stary, prusko-austriacki kamień graniczny.

Prusko-austriacki kamień graniczny na Trzech Granicach pod Sępikiem (fot. Andrzej Dereń)

W tym miejscu skręcamy w lewo i ostatecznie opuszczamy terytorium Polski.

Ścieżka rowerowa Prudnik – Jindřichov (fot. Andrzej Dereń)

Kilkaset metrów za granicą znajduje się wiata z punktem widokowym na górną część doliny Osobłogi (Petrovicky potok).

Punkt widokowy przy ścieżce rowerowej z Prudnika do Jindřichova (fot. Andrzej Dereń)

Pastwiska w okolicach Jindřichova. Zdarza się, że czeskie krowy przekraczają granicę i buszują w Polsce. Cóż, Schengen…

Pastwiska koło Jindřichova (fot. Andrzej Dereń)

W Jindřichovie przejdziemy obok dawnego, rozległego folwarku oraz klasycystycznego pałacu.

Pałac w Jindřichovie (fot. Andrzej Dereń)

Źródło Vojtuv pramen to pierwszy punkt na trasie, gdzie będzie można zaczerpnąć wody.

Vojtuv pramen (fot. Andrzej Dereń)

W rejonie Solnej hory doświadczymy ogromu zniszczeń wywołanych wycinką umierających lasów świerkowych.

Komorsky vrch nad Holčovicami (738 m) (fot. Andrzej Dereń)

Zmierzając do centrum Holčovic skręcimy na kładkę na Opawicy i poruszać się będziemy ścieżką wzdłuż rzeki. Podczas pierwszego rajdu szlak biegł w górę Opawicy, a już po zmianie jego kierunku, wzdłuż szosy. Teraz trasa jest bezpieczniejsza.

Kładka na Opawicy (fot. Andrzej Dereń)

Holčovice posiadają ciekawą, nierzadko archaiczną zabudowę.

Urocza zabudowa jesionickich wsi (fot. Andrzej Dereń)
Zabudowa Holčovic (fot. Andrzej Dereń)

Koty, wiejskie drapieżniki, które często spotkacie na trasie.

Koci towarzysze na trasie (fot. Andrzej Dereń)

Droga w górnej części Holčovic jest stroma i daje popalić wędrowcy. Niejeden z Was będzie się dziwił, jak do tych budynków docierają właściciele nieruchomości.

Stroma, wiejska droga w Holčovicach (fot. Andrzej Dereń)

Drewniana dzwonnica w Horni Holčovicach. Wokół znajdują się zabudowana ośrodka dla osób chorych psychicznie.

Dzwonnica w Horni Holčovicach (fot. Andrzej Dereń)

Przed nami wieża widokowa Na Skalce na Moravskim Kopcu. Podczas pierwszy edycji rajdu konstrukcja jeszcze nie istniała.

Wieża widokowa „Na Skalce” (fot. Andrzej Dereń)

Łąki między Moravskim Kopcem a Ostrym. W ciągu ostatnich lat w tym rejonie również wycięto lasy świerkowe.

W drodze na Ostry (fot. Andrzej Dereń)

Czechosłowacki rzopik (řopik), czyli lekki schron zbudowany w latach 30. XX w. na linii mającej osłonić to państwo przed niemiecką agresją. Przy trasie rajdu dostrzeżemy ich kilka.

Dawny, czechosłowacki bunkier (řopik) (fot. Andrzej Dereń)

Uwaga! Schodząc do Vrbna znajduje się całkowicie zarośnięta część szlaku. Łatwo tu się zgubić. Warto wtedy skorzystać z aplikacji mapowych w telefonie (traseo z trasą rajdu lub mapy.cz). W przypadku utraty z oczu oznakowania należy kierować się leśnymi drogami w dół w kierunku zabudowań Vrbna/Mnichova. Po dotarciu do nich trzeba iść w kierunku centrum miasteczka z rondem, przy którym znajdują się dyskonty Albert i Penny. Tu można uzupełnić zapasy. Tu też znajdować się będzie I punkt dla osób, które zrezygnują z dalszego marszu. Stąd uczestników odbierze autobus powracający ze szczytu Pradziada.

Sklep „Albert” we Vrbnie pod Pradědem (fot. Andrzej Dereń)

W środku rynku we Vrbnie zamiast ratusza znajdziemy kościół parafialny pw. św. Michała.

Kościół pw. św. Michała Archanioła we Vrbnie pod Pradědem (fot. Andrzej Dereń)

Karlova Studanka to miejscowość uzdrowiskowa założona przez… krzyżaków. Do dziś zachwyca drewniana, zdrojowa zabudowa. Wieś jest ostatnią miejscowością przed Pradziadem na trasie. Warto tu odpocząć. W centrum Studanki znajduje się pawilon, gdzie można bezpłatnie zaczerpnąć wody zdrojowej. Przy restauracji Hubert jest 2. punkt zborny dla osób rezygnujących z wędrówki. Stąd odbierze ich powrotny autobus.

Uzdrowiskowe zabudowania Karlovej Studanki (fot. Andrzej Dereń)
Karlova Studanka (fot. Andrzej Dereń)

Dolina Białej Opawy to najpiękniejszy fragment całej trasy rajdu. Szlak wspina się tu mocno w górę, sporo tu kładek i prawie drabinkowych wejść. Mimo uroku miejsca należy tu zachować ostrożność, bo jest ślisko.

Dolina Białej Opawy (fot. Andrzej Dereń)
Rezerwat w dolinie Białej Opawy (fot. Andrzej Dereń)

Ostatnie 3 kilometry rajdu to nieco monotonne podejście szeroką, asfaltową drogą. Wokół roztaczają się spektakularne widoki, a we mgle można dostrzec turopodobne, masywne zwierzęta. To szkockie bydło, hodowla eksperymentalna na Pradziadzie.

Pradawny tur wyłaniający się z mgieł? (fot. Andrzej Dereń)

Witamy na szczycie! Wieża telewizyjna na Pradziadzie z budynkiem restauracji i hotelu oddana została do użytku w 1980 roku. Na szczycie wieży znajduje się najwyżej położony na terenie Rep. Czeskiej punkt stały (1613 m n.p.m.). Sama wieża ma wysokość 146 m. Punk widokowy (dojazd windą) położony jest na poziomie 73 m.

Wieża telewizyjna na Pradziadzie (fot. Andrzej Dereń)

3 KOMENTARZE

  1. A czy nazwę tych schronów wojskowych – rzopiki – można tłumaczyć na polski jako „dupki” ?
    Bo rzopa to dupa więc wydaje się że rzopik – biorąc przez analogię lingwistyczną – to dupka więc rzopiki to dupki ale nie wiem czy dobrze rozumuje bo lingwistą nie jestem.

  2. Nie ma tlumaczenia na polski, ropik pochodzi od skrotu ROP czyli Reditelstvi opevnovacich praci ( bes czeskich znakow)= Dyrektoriat ( Dyrekcja) Robot Fortyfikacyjnych , tak to sie nazywalo w latach 30-tych XX wieku ,w Republice Czechoslowackiej.

Skomentuj Władek Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here