Są już kojarzeni ze stolicą wsi, teraz mają zakusy na prym w męskim baskecie

2
(źródło: Sportowe Opole)

Przenosimy stolicę opolskiej koszykówki do Opola – ogłosił po wczorajszej wygranej w Prudniku Patryk Wilk, skrzydłowy AZS-u  

Zuchwała wypowiedź nie przypadła do gustu fanom Pogoni. Na pierwsze reakcje nie trzeba było długo czekać. Oliwy do ognia dolał jeszcze Piotr Jankowski z portalu podległemu… prezydentowi Opola (redaktor pracuje też w Biurze Prasowym Urzędu Miejskiego w Opolu i jest związany z klubem).

– Prudnik był dotychczas samozwańczą koszykarską stolicą Opolszczyzny. Ten tytuł należy teraz do Opola, dzięki pięknemu zwycięstwu – stwierdził w swoim artykule na stronie samorządowego medium.

Jeden z kibiców poucza nawet kierownictwo Pogoni i domaga się zmiany nazwy klubowego fanpage’a    

– Nieładnie jest mianować się stolicą, mając w swojej lidze drużynę sąsiadów, która wcale nie jest gorsza od was. A bycie samozwańczą stolicą chwały nie przynosi.

– Ale kasztan – krytykuje Patryka Wilka Natan. – Zamiast jakoś jednoczyć kibiców w tym dziwnym czasie, to lepiej jeszcze nakręcać wojenki. Poza tym, gdzie był AZS przez ostatnie 10 lat? Coś nie za często widywani byli. A no tak, albo nie istnieli, albo 3 liga…

Pogoń rozgrywa swój 39. sezon na szczeblu centralnym. Lwią część tego czasu spędziła na zapleczu elity, należąc wielokrotnie do ścisłej czołówki tabeli. Dla opolskiego AZS-u to dopiero drugi sezon w tej klasie rozgrywkowej. W ubiegłej kampanii akademików przed spadkiem do 2. ligi uratowała… pandemia. Wtedy też zwyciężyli Pogoń 90:79 w pierwszym meczu, by w rewanżu doznać upokorzenia po porażce 68:96 i wyjeżdżać z Prudnika z podkulonymi ogonami.  

– Chyba pora przypomnieć sobie historię prudnickiej sekcji koszykarskiej i jej zasługi, staż w rozgrywkach na tym poziomie, zawodników, których ten klub wychował i tak dalej, a dopiero potem podniecać się jednym zwycięstwem – podkreśla Tomasz. – Raz na jakiś czas to i ślepej kurze ziarno się trafi – dodaje Grzegorz.

Dla Oli sprawa jest jasna: – Koszykarska Stolica Opolszczyzny jest tylko jedna… Od lat… Z tradycjami i wielopokoleniowymi kibicami. I nikt, ani nic tego nie zmieni. – Opole koszykarsko Prudnikowi do pięt nie dorasta – uważa Marcin.

I nie chodzi tylko o wyniki sportowe i ten wczorajszy mecz (w pełni zasłużona wiktoria AZS-u, przyznajmy obiektywie).

– Ale też o tradycję, zaangażowanie kibiców i atmosferę wokół klubu. Miasto, choć niewielkie, żyje koszykówką i to jest wspaniałe – komentuje Andrzej. – A propos tego hasła waszego „Opole koszykarską stolicą Opolszczyzny”, mnie Opole kojarzy się z samozwańczą stolicą wsi, które żeście siłą oderwali od swoich słabszych i mniejszych sąsiadów. Z tego jesteście znani w całej Polsce.

W zeszłym sezonie 1. ligi siatkarzy ZAKSA Strzelce Opolskie zwyciężyła nyską Stal 3:0. Ale wtedy nikt w Strzelcach nie próbował nawet udowadniać swojej wyższości nad klubem o nieporównywalnie bogatszych tradycjach. Widocznie środowisko sportowe w tym 18-tysięcznym miasteczku nie ma tego typu kompleksów…  

– Ale w tym Opolu płaczą, że Prudnik może być w czymś lepszy. Im cementowe krasnale strugać, a nie grać w kosza – puentuje Robert.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here