Zmarł w karetce przed… szpitalem

4
(fot. Andrzej Dereń)

Sześćdziesięciojednoletni mieszkaniec gminy Lubrza nie doczekał się pomocy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Nysie

Mężczyzna przez kilka dni znajdował się pod opieką lekarza rodzinnego. Ponieważ stan zdrowia chorego nie ulegał poprawie, wykonano telefon pod numer alarmowy. Zgłaszane wówczas objawy wskazywały na zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Dyspozytor Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego zadecydował o wysłaniu karetki typu „S” (z lekarzem) i transporcie do szpitala w Nysie

– Pacjent był przytomny, świadomy, w miarę samodzielnie poruszający się – mówi „TP” Witold Rygorowicz, prezes Prudnickiego Centrum Medycznego.

Gdy ambulans dotarł przed drzwi lecznicy, stan mężczyzny z minuty na minutę zaczął się pogarszać. 61-latek nie został jednak przyjęty do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.   

– Zespół ratownictwa medycznego zgłaszał gotowość przekazania pacjenta. Tyle mogę powiedzieć… – kontynuuje prezes Rygorowicz.   

Walkę o życie prowadzono więc… w pojeździe. Mimo godzinnej reanimacji i wielkich wysiłków medyków, mężczyzna zmarł. Potwierdzono u niego zakażenie koronawirusem. O sprawie powiadomiony został m.in. Narodowy Fundusz Zdrowia.

Dziś (10.10) służby wojewody podały nieprawdziwą informację, jakoby zgon 61-latka nastąpił w Prudnickim Centrum Medycznym.

Tymczasem w naszym powiecie odnotowano kilkanaście nowych przypadków zakażenia wirusem z Wuhan. Wczoraj na oddział dziecięcy PCM trafił kilkunastoletni pacjent, u którego test dał wynik dodatni. Mieszkańca gminy Głuchołazy przywieziono ze szpitala w Nysie, gdzie podobno brak było wolnego łóżka. W wyniku konsultacji lekarskiej i naradzie ze służbami sanitarnymi zapadła decyzja o poddaniu chłopca domowej kwarantannie. Z kolei dwoje dzieci wraz z matkami, które miały kontakt z nosicielem SARS-CoV-2, odizolowano od reszty pacjentów oddziału. Cała czwórka musi poczekać na wykonanie testów (od 7 do 9 dni od kontaktu).

4 KOMENTARZE

  1. Trzeba zamknąć szkoły dopóki tego ogniska w Prudniku sie nie wygasi , dzieci i nauczyciele przyniosą to do szkoły potem na rodziców, dziadków i bedzie jeszcze większe ognisko.

  2. wprowadzic stan wyjatkowy-zas ludzi ktorzy decyduja o przyjeciu pacjenta do szpitala-za odmowe POSTAWIC POD SADEM WOJSKOWYM-I KULA W LEB-INACZEJ TA CHOLOTA ROBI CO IM SIE ZYWNIE PODOBA-BOJA SIE TYLKO O SWOJE ZDROWIE

Skomentuj marek Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here