Wójt obśmiewa decydentów

0
Wójt Lubrzy Mariusz Kozaczek (fot. Damian Wicher)

Nie milkną echa sprawy dotyczącej próby pozyskania spisów wyborców

Dane wrażliwe mieszkańców polecili wydać wojewodowie. Do samorządów na Opolszczyźnie pismo z upoważnienia Adriana Czubaka wystosowała kierownik Oddziału Nadzoru i Redakcji Dziennika Urzędowego Województwa Opolskiego Aleksandra Perzyna. Oto jego treść: „W najbliższych godzinach otrzymają państwo ePuapem polecenie wojewody opolskiego w przedmiocie przekazania spisów wyborców Poczcie Polskiej S.A. do czwartku, 23 kwietnia br., do godz. 15.00 celem przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. W związku z tym proszę o przygotowanie się na podjęcie stosownych działań w tym zakresie i bieżące monitorowanie korespondencji wpływającej elektronicznie do państwa jednostki.

– Zacznijmy od tego, że polecenia to nam mogą wydawać w stanie wojennym.  Wojewoda się w tym temacie więcej nie odezwał. „Zaginął”. Może się połapał, że to jest kompletne bezprawie. Nie miał jednak czelności tego odwołać – mówi dla „TP” wójt Lubrzy Mariusz Kozaczek. – Otrzymaliśmy za to, w środku nocy, pismo w wersji elektronicznej, podpisane „Poczta Polska”. Tak to można wysłać kartkę na święta. Wszystkiego dobrego, Poczta Polska… I ja mam na podstawie czegoś takiego przekazać dane mieszkańców?!

Podobna korespondencja trafiała do skrzynek e-mail wszystkich gmin w kraju. Część samorządowców potraktowała anonim jako spam, władze niektórych miast zawiadomiły prokuraturę o próbie wyłudzenia danych osobowych. Jak podkreślają, ustawa, na którą powołuje się Poczta Polska utknęła w senacie i prawnie nie obowiązuje.  

– Spis wyborców w danej gminie, o którym mowa, wójt, burmistrz lub prezydent miasta sporządza w trzech egzemplarza. Spis ten przekazuje operatorowi wyznaczonemu w dniu wejścia w życie ustawy – cytuje kluczowy artykuł Mariusz Kozaczek. – Z tych zapisów jasno wynika, kiedy taki rejestr wyborców powinien zostać przekazany.

Nasz rozmówca ma więcej uwag do sposobu przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych.  

– Przesyłki pakietów wyborczych oraz przesyłki kopert zwrotnych są przesyłkami listownymi nierejestrowanymi – wymyślił sobie pomysłodawca ustawy. – Jeżeli tak, to te pakiety będą rozrzucane jako ulotki. Dlaczego zatem przewidziano karę pozbawienia wolności do lat 3 za kradzież karty do głosowania lub oświadczenia? Jak można ukraść coś, co jest nierejestrowane? Przecież to może być z góry skradzione.

Wójt Kozaczek twierdzi, że obóz rządzący usiłuje celowo przerzucić odpowiedzialność i scedować problem na samorządy.  

– Nikt sobie nie zadaje pytania, dlaczego gminy mają udostępnić rejestr wyborców. Przecież taki rejestr, w systemie PESEL, posiada Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. My mamy do systemu tylko dostęp. Dlaczego na siłę gmina ma z systemu ogólnokrajowego wygenerować dane swoich mieszkańców i przekazać poczcie, skoro można to zrobić centralnie? Chcą się nami posłużyć. Tłumaczenie, że oni będą w swoim systemie generować dłużej niż my w ich systemie, jest bzdurą. Tak samo jak to, że za dane mieszkańców odpowiada gmina. Ale ludzie o tym nie wiedzą i za chwilę będą im wmawiane kłamstwa, że skoro gmina nie przekazała spisu wyborców, to się nawet mogą wybory nie odbyć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here