Za pasożyta i porównanie ze Stalinem: Gdzie są granice wolności słowa?

1
(fot. Damian Wicher)

W Sądzie Okręgowym w Opolu odbyło się posiedzenie pojednawcze przeciwko Ryszardowi K. z Prudnika, wynikające z prywatnego aktu oskarżenia złożonego przez Mirosława Czupkiewicza. Pozew w podobnej sprawie złożył również były burmistrz Prudnika Franciszek Fejdych.

Kandydujący jesienią do Rady Powiatu Mirosław Czupkiewicz uznał, że został publicznie znieważony i pomówiony przez Ryszarda K. Do pierwszego miało dojść 18 października ubiegłego roku, gdy Ryszard K. na swoim profilu na Facebooku umieścił komentarz: „Jesteś zwyczajnym pasożytem”.

Sitwa i ośmiornica

Mirosław Czupkiewicz w uzasadnieniu pozwu dowodzi, że „nazwanie kogokolwiek „pasożytem” jest w naszym kraju powszechnie uznawane za obraźliwe i ma swoje źródło w powszechnej i negatywnej ocenie osoby, do której takie słowa są kierowane. (…) Stanowi również przejaw lekceważenia oraz pogardy dla niego.”

Czupkiewicz ma również pretensje o to, że Ryszard K. na założonym przez siebie profilu „Prudnik bez retuszu” zamieścił wpis, wskazując go jako członka lokalnej grupy trzymającej władzę, która: „przez powiązania towarzyskie, polityczne i zawodowe swymi mackami, niczym ośmiornica opanowała miasto”. Stwierdził również, że „Ta sitwa funkcjonuje w prosty sposób. Dyrektor lub prezes jednostki podległej gminie jest radnym powiatu i taki dyrektor ma zapewniony stołek niezależnie od tego czy jest dobry na swoim stanowisku czy nie. Zwolnić z pracy, go nie można, bo potrzebna jest zgoda większości rady. Ta z kolei nie zagłosuje za zwolnieniem, bo w powiecie i gminie mają większość koalicyjną. Ten dyrektor z kolei obstawia się swoimi dobrymi znajomkami, a oni i ich rodziny wiedzą, że trzeba na niego głosować, bo mają pracę, bo córka, syn lub zięć mają szanse ją dostać…” .

Zdaniem Czupkiewicza działania Ryszarda K. było celowe, świadomie i miały służyć skompromitowaniu i poniżeniu oskarżonego w opinii publicznej, „a co zatem idzie narazić go na utratę zaufania i dobrego imienia niezbędnego do wykonywania przez niego publicznej funkcji radnego Rady Powiatu w Prudniku”. Nie bez znaczenia było również to, że wpisy zamieszczone zostały w trakcie kampanii wyborczej, mogły mieć więc wpływ na wynik ponownie ubiegającego się o mandat Czupkiewicza.

Jeszcze w październiku radny skierował do oskarżonego za pośrednictwem poczty pisemne wezwanie do „zaniechania naruszeń jego dóbr osobistych poprzez trwałe usunięcie ze strony internetowej wpisu, w którym nazwał go „pasożytem”. Domagał się również publicznego przeproszenia go za wypowiedziane słowa poprzez umieszczenie na Facebooku oraz w lokalnej prasie przeprosin. Ten nie spełnił tych żądań do wskazanego terminu 21 listopada), co spowodował, że Czupkiewicz wniósł prywatny akt oskarżenia.

Posiedzenie pojednawcze odbyło się wczoraj (13 marca).

– Nie doszło do pojednania. Ryszard K. odrzucił moją zgodę i warunki. Gotowy był do przeproszenia i podania ręki na zgodę oraz umieszczenia przeproszeniem na Facebooku, lecz nie zgodził się na przeproszenie w „TP” – informuje Mirosław Czupkiewicz. – Wobec braku zgody na mój warunek sąd zakończył postępowanie pojednawcze i wyznaczył termin rozprawy karnej na maj.

Niczym Stalin i Breżniew

O pomówienie oskarża Ryszarda K. również były burmistrz Franciszek Fejdych. Oskarżony na prowadzonej przez siebie stronie „Prudnik bez retuszu” odniósł się do zamieszczenia przez Fejdycha na swoim prywatnym profilu na portalu społecznościowym zdjęcia z wnuczką (Fejdych posiadał również drugi profil, jako osoba sprawująca urząd burmistrza, gdzie rodzinne zdjęcie nie zostało umieszczone). Zdaniem Ryszarda K. było to działanie celowe i związane z prowadzoną kampanią wyborczą. To z kolei zawiodło Ryszarda K. do porównania działań Fejdycha z zabiegami propagandowymi stosowanymi przez Józefa Stalina, Mao Zedonga, Nicolae Ceaușescu, Leonida Breżniewa, Bolesława Bieruta, Edwarda Gierka i Wojciecha Jaruzelskiego. Autor wpisu miał też w obraźliwy sposób komentować wizytę ówczesnego burmistrza w ukraińskiej Nadwórnej, pisząc, że „przodkowie jego ukraińskich kompanów od kieliszka bestialsko mordowali Kresowian z Nadwórnej i okolic, m.in. dzieci takie jak wnuczka pana Fejdycha, (…) Dla stołka poświęcić wszystko nawet dobro swoich wnuków”.

Tutaj także nie doszło do ugody. Próbowano ją zawrzeć dziś (14.03.) w Sądzie Rejonowym w Prudniku.

– Odbędzie się rozprawa, która wyjaśni wszystkie wątpliwości, jakie są zawarte w prywatnym akcie oskarżenia – mówi dla „TP” mec. Mateusz Gruntowski. – Mój klient uznał, że najistotniejszą rzeczą jest to, iż przekroczone zostały zasady rzetelności dziennikarskiej i przekroczona zasada swobodnej wypowiedzi. Nikt nie kwestionuje prawa do krytyki burmistrza, natomiast porównywanie mojego klienta do Stalina i zbrodniarzy hitlerowskich na publicznym portalu Facebook, przekroczyło granicę swobodnej wypowiedzi, dlatego mój klient domaga się przeprosin w lokalnej prasie.

Ryszard K. nie chciał dziś rozmawiać z mediami. Wczoraj na Facebooku zamieścił swoje zdjęcie w grafice stylizowanej na list gończy z Dzikiego Zachodu.


Artykuł ukazał się w „Tygodniku Prudnickim”, nr 11 z 13.03.2019 r. Cały numer gazety dostępny jest również w formie e-wydania. ZAMÓW CAŁOROCZNĄ PRENUMERATĘ Z RABATEM!

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułBałagan w księgowości OSiR-u
Następny artykułJedyny taki LZS!

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here