Dziś rocznica ogłoszenia stanu wojennego: Przypominamy, co się działo w Prudniku

0

13 grudnia 1981 roku gen. Wojciech Jaruzelski ogłosił stan wojenny. W Prudniku ludzie zorganizowali przemarsz z nowym sztandarem „Solidarności”, a funkcjonariusze MO i SB obawiali się, że ich rodziny zaatakują „terroryści” spod znaku „S”.

Do operacji antysolidarnościowej na szeroką skalę aparat państwowy przygotowywał się już od połowy 1980 r., choć jak przypomina opolski historyk Zbigniew Bereszyński Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozpoczęło prace nad planem wprowadzenia stanu wojennego już w 1976 r. Podpisanie porozumień sierpniowych w 1980 r. na chwilę rozładowało sytuację.

Lista do internowania

Od 1980 r. Służba Bezpieczeństwa tworzyła listę osób „do izolacji”. Pod koniec 1980 r. środowisko MO i SB było już oswojone z myślą o nieuchronnej konfrontacji siłowej z „Solidarnością”. Co ciekawe funkcjonariuszom przedstawiano scenariusz mających nastąpić wydarzeń, według których ich rodziny miały być szczególnie zagrożone przez działaczy „Solidarności”, sprowadzając ich do roli potencjalnych terrorystów. Taka propaganda potęgowała atmosferę zagrożenia i wrogości o charakterze nie tylko zawodowym, ale i osobistym. Nieżyjący już oficer WOP mówił mi, że podobna akcja informacyjna obejmowała również Prudnik i dotyczyła przynajmniej część rodzin żołnierzy zawodowych miejscowego garnizonu.
W styczniu i lutym 1981 r. na listę osób do izolacji na wypadek „godziny X” wytypowano Józefa Boskiego, Jakuba Forystka oraz Włodzimierza Pucka – działaczy Międzyzakładowego Komitety Związkowego NSZZ „Solidarność” Ziemi Prudnickiej. Później do list dodano Olgierda Łotarewicza i Henryka Nowaczka.

We wrześniu 1981 r. minister spraw wewnętrznych Czesław Kiszczak zapewniał I sekretarza KC PZPR Stanisława Kanię, że podległe mu służby są gotowe do wprowadzenia stanu wojennego. Miesiąc później – 18 października gen. Wojciech Jaruzelski objął stanowisko I sekretarza KC, dzięki czemu władza wojskowa i cywilna w państwie skupiła się w rękach jednej osoby.

Zbrojna interwencja w „Drogowcu”

Do „boju” ruszyły Wojskowe Terenowe Grupy Operacyjne. Pisał na ten temat Zbigniew Bereszyński w artykule „Jak komuniści przygotowywali stan wojenny na Opolszczyźnie” na łamach Gazety Wyborczej: „Jedna z takich grup wtargnęła 29 października 1981 r. do ośrodka wypoczynkowego Drogowiec w Pokrzywnej (gm. Głuchołazy), gdzie właśnie odbywało się posiedzenie Prezydium Krajowej Sekcji Drogowców NSZZ Solidarność. Wkroczywszy na teren ośrodka podczas przerwy w obradach, uzbrojeni żołnierze pod dowództwem majora skonfiskowali ułożoną na tablicy szkolnej gazetkę ścienną, obejmującą materiały zaczerpnięte z biuletynów Solidarności, a w szczególności ilustrowane teksty satyryczne na temat przywódców PRL-u i Związku Sowieckiego. Konfiskowaniu gazetki towarzyszyło demonstracyjne repetowanie broni. Dowódca grupy operacyjnej wezwał również posiłki z pobliskiej strażnicy WOP.”

Chcieli wracać do domów

W grudniu, na krótko przed wybuchem stanu wojennego w prudnickiej jednostce wojskowej doszło do „buntu” żołnierzy powołanych z rezerwy, którzy wobec przedłużającego się, ponadplanowego pobytu w armii na okres ćwiczeń, postanowili zaprotestować nie pobierając posiłków ze stołówki. Żołnierzy zwolniono do rezerwy w tygodniu, który zakończył się ogłoszeniem stanu wojennego.

„Wrona” rządzi

Stan wojenny wprowadzono w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Na czele państwa stanęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, celnie określana w społeczeństwie mianem „wrony”, na czele z gen. Wojciechem Jaruzelskim. Wizualnym obliczem nowej sytuacji było wszechobecne wojsko wyposażone w broń, czołgi i transportery opancerzone. Zorganizowane w odpowiedzi na ogłoszenie stanu wojennego strajki zostały w większości brutalnie stłumione przez wojsko i milicję. Najtragiczniejszym przykładem tych wydarzeń był strajk w kopalni „Wujek”, gdzie ZOMO-wcy zabili 9 górników.

Na przekór Jaruzelskiemu

W Prudniku doszło do bezprecedensowej sytuacji. Mimo ogłoszenia stanu wojennego tłumy prudniczan wzięły udział w zaplanowanej wcześniej niedzielnej uroczystości pobłogosławienia sztandaru Komisji Zakładowej NSSZ „Solidarność” ZPB Frotex, które odbyło się w kościele parafialnym pw. św. Michała Archanioła. Sztandar pobłogosławił ks. bp Wacław Wycisk. Nie doszło do interwencji. Później sztandar został zarekwirowany.

Przedłużona agonia

Podczas trwania stanu wojennego znacznie ograniczono swobodę poruszania się: wprowadzono godzinę milicyjną (22.00 – 6.00), a przemieszczanie się między miastami odbywało się niemal wyłącznie w formie wyjazdów służbowych. Wiele zakładów pracy zmilitaryzowano. Uwięziono ok. 10 tys. działaczy opozycji, internowanych w wydzielonych więzieniach. Związek zawodowy „Solidarność” zdelegalizowano, wstrzymano druk gazet za wyjątkiem kilku tytułów. Na ziemi prudnickiej zakaz ten objął gazetę zakładową Froteksu – Głos Włókniarza, który pełnił rolę prasy lokalnej i w okresie poprzedzającym wybuch stanu wojennego sporo miejsca poświęcał działalności „Solidarności”. Jaruzelski zniósł stan wojenny w 1983 r.
Stan wojenny na krótko „zamroził” sytuację polityczną i społeczną w Polsce, o kilka lat przedłużając agonię systemu komunistycznego.

Artykuł ukazał się w „Tygodniku Prudnickim”, nr 50 z 14.12.2011.

(fot. Ryszard Kasza / arch. Tygodnika Prudnickiego)
(fot. Ryszard Kasza / arch. Tygodnika Prudnickiego)
(fot. Ryszard Kasza / arch. Tygodnika Prudnickiego)
(fot. Ryszard Kasza / arch. Tygodnika Prudnickiego)
(fot. Ryszard Kasza / arch. Tygodnika Prudnickiego)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here