Listopadowa zaduma

0
ogłoszenie

Jesień złocista i ciepła szybko przemija, a chłodne i deszczowe dni stają się zapowiedzią zimy. Czas sprzyja zaduszkowym modlitwom i przywołuje wspomnienia o tych, którzy odeszli.


Henryka MŁYNARSKA

Ich nazwiska rodziny wypisują na wypominkowych karteczkach, składanych w kościele klasztornym w Głogówku. Zakonnicy każdego dnia listopada modlą się za zmarłych, polecając ich Miłosierdziu Bożemu. Cmentarze mienią się już barwami stroików, tych sztucznych i zrobionych z zielonych gałązek choin, nawet zarośnięte bluszczem, opuszczone groby pięknie wyglądają  w barwach jesiennych. Zaś wieczorami magiczny nastrój tworzą setki zapalonych zniczy i światełka latarenek.

Relief na nagrobku Teresy Kusiatzky – cmentarz katolicki w Głogówku (fot. Henryka Młynarska)

W Głogówku tradycją stało się nawiedzanie czterech cmentarzykatolickiego, żydowskiego, ewangelickiego i wojskowego. Ten pierwszy najczęściej odwiedzany i zadbany jest dumą naszego miasta. Jego zwarta architektoniczna kompozycja, zamknięta ogrodzeniem, które jest symboliczną granicą sfer sacrum i profanum. Tu stoi zabytkowy kościółek pw. św. Krzyża. Obok niego lapidarium świadczące o tym, że szanuje się przeszłość i pamięta o tych, których życie wpisane jest w historię i kulturę miasta. Nasz cmentarz jest też swoistą galerią sztuki, bowiem w wielu epokach korzystano z bogatego zbioru symboli, umieszczanych na nagrobkach, które zachowały się do naszych czasów. To symbole śmierci, takie jak: czaszka, klepsydra, urna czy waza. Spotykamy też symbole zmartwychwstania: krzyże, liście dębu, maki, mirty czy motyle. Dawniej i współcześnie na grobach stawiane są symbole żałoby – płaczące aniołki. Odrodziła się tradycja umieszczania na nagrobkach podobizn zmarłego. To fotografie na porcelanowych medalionach. Listopadową zadumę wypełniają także zaduszkowe spotkania na których przypomina się artystów i ich dzieła. Młodzież śpiewem i modlitwą uczestniczy w nabożeństwie za zmarłych. Listopadowe msze, procesje, wypominki i przystrojone groby świadczą o tym, że jesteśmy wierni tradycjom.

Cmentarzem wojskowym opiekują się rodziny należące do mniejszości niemieckiej. Co roku na nowo porządkuje się groby, w których spoczęli żołnierze niemieccy, polegli w czasie II wojny światowej. Ich imiona, nazwiska, dane wojskowe i daty śmierci wypisane są na zbiorowej liściem zamieszczonej w gablocie na cmentarzu. Zdarzało się, że rodzina zmarłego żołnierza, po wielu latach poszukiwań, odwiedzała ten cmentarz po to, by zapalić znicz na grobie odnalezionego – kogoś z rodziny. Łzy szczęścia i smutku towarzyszyły nieraz takim spotkaniom. Starsze pokolenie, szczególnie osoby, które straciły bliskich na wojnie, co roku uczestniczą w mszy świętej, odprawianej na tym wojskowym cmentarzu.

Nagrobek na cmentarzu ewangelickim w Głogówku (fot. Henryka Młynarska)

Cmentarz ewangelicki, dziś porośnięty bluszczem, z nagrobkami na których trudno odnaleźć nazwiska zmarłych, nie ma już swoich opiekunów. W Głogówku nie ma gminy ewangelickiej. Kościół i kaplice cmentarną rozebrano, dom pastora zamieniono na budynek mieszkalny, a nieliczni wierni tego wyznania w latach powojennych spotykali się na nabożeństwach, odprawianych w prywatnych domach. Często zapraszano pastora z Bytomia, prosząc by  pobłogosławił wiernych. W latach siedemdziesiątych cmentarz był w dobrym stanie, ale pozostali ewangelicy wyemigrowali i zabrakło ludzi, którzy dbaliby o groby. W listopadzie nieliczni pamiętają  o tym cmentarzu. Światło zniczy tylko raz w roku pali się tutaj dla tych, którzy na tej ziemi żyli i umierali.

Na skraju lasku Olszynki znajduje się cmentarz żydowski, kiedyś otoczony pięknym, ceglanym murem, z domkiem dla gospodarza odpowiednio przygotowanego do opieki nad kirkutem i bramą główną, symbolizująca bramę przejścia do innego świata. Cmentarz czeka na renowację. Kilkadziesiąt macew, wykonanych z takiego samego kamienia, zarośniętych częściowo olchami i bluszczem, robi wrażenie zapomnianego. Odwiedzają go mieszkańcy Głogówka, a także przyjezdni, zostawiając na pomnikach małe kamyki, lub zapalony znicz. Na tym kirkucie spoczywają krewni prudnickich przemysłowców Fränklów, rodzina kupca Austerlitza, głogóweckiego rabina…

Fragment macewy na cmentarzu żydowskim w Głogówku (fot. Henryka Młynarska)

Cmentarze są jednymi z najbardziej niezwykłych obiektów w przestrzeni, którą tworzy człowiek. Ukazują całą prawdę o minionych czasach i ludziach. Wystarczy odwiedzić te tajemnicze nekropolie. Poddajmy się tej wyjątkowej, listopadowej zadumie…

Lapidarium na cmentarzu katolickim w Głogówku (fot. Henryka Młynarska)

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here